Ania Dąbrowska Pamiętać chcęの歌詞: Rąk dotyk twój pamiętać chcę / Ust słodki smak pamiętać chcę / Czas kied Deutsch English Español Français Hungarian Italiano Nederlands Polski Português (Brasil) Română Svenska Türkçe Ελληνικά Български Русский Српски Українська العربية
- Właśnie po długiej przerwie wraca do telewizji „Idol”. Wszyscy pamiętamy, że wygrałeś jego drugą edycję w 2002 roku. że może się udać: Ania Dąbrowska, Monika Brodka czy
FACEBOOK: https://pl-pl.facebook.com/AniaDabrowskaOfficial/INSTAGRAM: https://www.instagram.com/aniadabrowskaofficial/?hl=plWykorzystano fragmenty utworów:An
Tekst piosenki Anny Dąbrowskiej ,, W głowie''muzyka: https://www.youtube.com/watch?v=5mUHxQkwsVMtekst: Yolajane chan
Ania Dąbrowska - Kraków | Kupuj Bilety Online. Z prawdziwą przyjemnością zapraszamy Państwa na niezwykłe wydarzenie, koncertu pierwszej damy polskiego ‘pop’ Ani Dąbrowskiej z okazji 20-lecia działalności artystycznej. Wypełnione dynamiką znanych przebojów autorstwa charyzmatycznej kompozytorki show, zachwyci nawet
Ja, cały się trzęsę, jak to piszę, łzy mi lecą z oczu Czuję się zawsze przed tym majkiem, jakbym palił wrogów Tak, skurwysyny Nie istnieje nic, czego nie zrobię dla rodziny A Ty jeśli właśnie kminisz, że jesteśmy w chuj podobni To byś może przestał wątpić i pokazał kto tu rządzi Zwykły Mati, droga jak Uzumaki
cyqgk. fot. Kama Czudowska i Natalia Jakubowska LAMENT/ SONY MUSIC Przeczytajcie, co Ania mówi o udanych ścieżkach dźwiękowych i nieudanych interpretacjach, świętościach których lepiej nie dotykać, aktorskim trudzie i przede wszystkim swojej najnowszej płycie, zatytułowanej „Ania Movie”.- Pamiętasz pierwszy film, na który poszłaś do kina? Ania Dąbrowska: Kiedy byłam dzieckiem, kino było poza moim zasięgiem. Było zbyt luksusową rozrywką, nie było mnie na nie stać. W domu się nie przelewało i chyba nawet nie przyszło mi do głowy, by się na coś takiego porywać. Poza tym, kiedy osiągnęłam stan świadomości umożliwiający mi docenienie tego rodzaju rozrywki, zaczęła się doba internetu. Zaczęło się ściąganie filmów, oglądanie ich na ekranie komputera. Ja już niestety wywodzę się z tego pokolenia. - A dzisiaj? Wolisz się wybrać do kina czy oglądać film na domowej kanapie? Ania Dąbrowska: Kino, bardzo dużo kina! Chodzimy właściwie na wszystko… Na filmy dobre i szitowe, komedie romantyczne i horrory, na animowane też. Na wszystko. - Twój lubiony film to… Ania Dąbrowska: „Dirty Dancing”. Zawsze jak to widzę to płaczę i zastanawiam się, dlaczego takie historie nie dzieją się w prawdziwym Naprawdę nie mogą się zdarzyć? Ania Dąbrowska: Niekoniecznie są to historie z happy endem. No wiesz, film kończy się sytuacją typu „i żyli długo, i szczęśliwie”. To najlepsze zakończenie. Nikt nie chce zobaczyć, co było potem. Nikogo to nie interesuje. - Wskazałaś film muzyczny. Ania Dąbrowska: No pewnie! Muzyka z „Dirty Dancing” była dla mnie totalnym odkryciem. Te piosenki zawsze bardzo mocno na mnie działały. Byłam wtedy jeszcze nastolatką i nie miałam nawet pojęcia, z jakiej epoki pochodzą, ale strasznie mi się podobały! Bardzo możliwe, że to właśnie one najbardziej ukształtowały mój Dlaczego w takim razie nic z „Dirty Dancing” nie trafiło na „Ania Movie”? Ania Dąbrowska: Oczywiście, myślałam o tym. To pierwsza rzecz, jaka przyszła mi do głowy: No tak, musi być „Time Of My Life” z „Dirty Dancing” i „Aquarius” z „Hair”! Zastanowiłam się jednak i zdałam sobie sprawę z tego, że to za duże numery i nie ma sensu ścigać się z czymś, co jest doskonałe. Nie chciałam dotykać Do świętości jeszcze wrócimy… Jakie warunki musi twoim zdaniem spełniać dobra piosenka filmowa? Ania Dąbrowska: Według mnie jest to taka piosenka, która oddaje nastrój i perypetie bohaterów filmu, ale też może żyć własnym życiem. Może też być głosem pokolenia, działać na ludzi, którzy chcą się zbuntować, coś ze swoim życiem zrobić. Dobra piosenka filmowa powinna dobrze oddawać nastrój czasu, w którym powstała. - Jak się tworzy piosenki filmowe? Sama niedawno napisałaś temat przewodni do „Nigdy nie mów nigdy”, komedii Wojciecha Pacyny. Ania Dąbrowska: Byłam zupełnie zielona i dzisiaj pewnie zrobiłabym to inaczej. Starałam się wypośrodkować pomiędzy tym, o czym był film, tym co chciał ode mnie producent, a tym co ja sama bym chciała. To nie był dobry pomysł, kompromisy nigdy nie są dobre. (śmiech) Wersja, która trafiła do filmu bardzo różni się od piosenki, którą nagrałam jako demo, ale dobrze spełniła swoją rolę i pomogła w promocji filmu. Nikt ode mnie niczego więcej nie wymagał. Ja jak zwykle chciałabym czegoś więcej… Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >> - Nowa płyta jest czymś więcej? Ania Dąbrowska: „Ania Movie” jest konsekwencją tego, że poczułam się zmęczona sobą i piosenkami, które piszę. Pewna formuła się wyczerpała. Chciałam dać sobie czas, nagrywając płyte swobodną, bez żadnych ograniczeń i obwarowań komercyjnych. „Ania Movie” jest płytą-przecinkiem, moim oficjalnym pożegnaniem z brzmieniami retro, z moją miłością do muzyki lat 60. i 70. Wydaje mi się, że zgłębiłam już ten temat i nie mam nic więcej do dodania. Teraz chciałabym pójść w zupełnie inną stronę. Chcę się zmienić. - Jaki był klucz doboru materiału na „Ania Movie”? Ania Dąbrowska: To przede wszystkim megakompozycje, które świetnie się śpiewa i interpretuje. Wszystkie od dawna mam na podręcznej playliście. Od jakiegoś czasu krążył mi po głowie pomysł, żeby nagrać płytę z moimi ulubionymi piosenkami i kiedy zaczęłam się przygotowywać, okazało się, że większość z nich pochodzi z filmów. Poszliśmy więc w tę Wiele z tych utworów rzeczywiście można traktować jako pożegnanie z nastrojami retro, ale pojawiają się i brzmienia dotąd u ciebie nie słyszane. Czyżby to właśnie była zapowiedź nowej Ani Dąbrowskiej? Ania Dąbrowska: Kompletując materiał na tę płytę skupialiśmy się przede wszystkim na samych kompozycjach. Nie ważna była stylistyka, z jakiej wywodzą się te numery, nie zależało mi też na tym, żeby wszystkie pochodziły z lat 60. Najważniejsze było, żebym lubiła te piosenki i chciała je śpiewać. Najpierw sama piosenka musiała do mnie trafić, a później ja musiałam trafić z jej interpretacją. Przymierzaliśmy się na przykład do „Live To Tell” Madonny, ale okazało się, że w moim wykonaniu nie brzmi to fajnie i nie da się z tym nic zrobić. Na płycie zostały więc tylko te numery, które zabrzmiały Jak to możliwe, że płyta, na której spotkały się światy tak odległe jak The Beatles, soundtracki z filmów blaxploitation i Badly Drawn Boy brzmi tak spójnie? Ania Dąbrowska: Wspólnym mianownikiem jest mój zespół. Gram z nimi koncerty od kilku lat, to znakomici muzycy i fajni ludzie. Lubimy się… Dlaczego nie miałabym zrobić z nimi płyty? Pomysł na wspólne granie pojawił się już przy poprzedniej płycie. Wtedy chcieliśmy wynająć stare kino w Międzyrzecu Podlaskim, rozstawić sprzęt na scenie i przez tydzień zarejestrować cały materiał na „W Spodniach, Czy W Sukience?”. Pomysł niestety utknął w skostniałych strukturach międzyrzeckich włodarzy… Tym razem się udało. Spotykaliśmy się na próbach, wymyślaliśmy wspólnie formy piosenek, razem pracowaliśmy nad aranżacjami i potem razem to wszystko nagraliśmy. Produkcją zajął się Kuba Galiński, młody multiinstrumentalista z mojego zespołu, który produkował wcześniej moje dwie EPki: „W Spodniach, Czy W Sukience” i „Nigdy Więcej Nie Tańcz Ze Mną”. Nad całością czuwał Bogdan Kondracki, który płytę zmiksował. - Wspomniałaś wcześniej, że nie miałaś śmiałości porywać się na utwory zbyt doskonałe, zrośnięte z oryginalnymi interpretacjami. Skąd w takim razie „Strawberry Fields Forever” i „Sounds of Silence”? Znam takich, co potraktują to jak świętokradztwo. Ania Dąbrowska: Interpretacja tych dwóch numerów rzeczywiście była największym wyzwaniem. To piosenki tak skostniałe w swojej oryginalnej formie, że trudno je w ogóle dotknąć, żeby to dziwnie nie zabrzmiało. Z „Sounds of Silence” poszło o tyle łatwiej, że w oryginale to tylko gitary i głosy, więc po prostu stopniowo dokładaliśmy różne inne instrumenty i sprawdzaliśmy, jak to zachowuje. Gorzej z linią wokalną, bo kiedy próbowałam odbiec od tego, co zrobili Simon & Garfunkel, niedobrze to brzmiało. Musiałam bardzo uważać. Najtrudniej jednak było z Beatlesami… Tu z kolei mogłam sobie pozwolić na nieco większą swobodę interpretacyjną, ale w warstwie instrumentalnej – koszmar! Wszyscy mieliśmy zagwozdkę, co tu zrobić, żeby nie zepsuć. Przecież wszystkie partie w „Strawberry Fields Forever” są kultowe! Począwszy od Ringo Starra, który wymyślił taki rytm, że właściwie inaczej nie można. Bez melotronu też ani rusz… Nagrywaliśmy więc wszystkie pomysły jakie nam przyszły do głowy, ale nie byliśmy zadowoleni. Zrozumieliśmy, że w tej potyczce nie mamy szans, więc radykalnie zmieniliśmy podejście. Wykasowaliśmy prawie wszystkie nagrane już ślady, zostawiliśmy tylko podstawowe akordy fortepianu i zaczęliśmy jeszcze raz, bardziej oszczędnie. Dużo wniosły smyki, napisane przez Adama Sztabę. Dzięki nim nasze „Strawberry Fields Forever” zaczęło brzmieć inaczej, stało się nową piosenką. Jestem zadowolona z tej Skąd w ogóle wzięli się Beatlesi na „Ania Movie”? To przecież nie jest utwór z filmowej ścieżki dźwiękowej. Ania Dąbrowska: Ale za to jeden z pierwszych teledysków w historii powstał do „Strawberry Fields Forever”! Wiem, że klucz filmowy jest w tym przypadku mocno naciągany, ale jednak jest. (śmiech) - Który z filmów przypomnianych na twojej nowej płycie lubisz najbardziej? Ania Dąbrowska: Na pewno nie „Głębokie gardło 2”, bo dwójki nawet nie widziałam. (śmiech) Najbardziej lubię „Absolwenta”. To doskonały film, ma w sobie dużo napięcia, nie tylko seksualnego. Do tego świetna historia, wciąż W teledysku do „Nigdy nie mów nigdy” zadebiutowałaś jako aktorka. Musiałaś być kimś zupełnie innym, niż wokalistką śpiewającą piosenkę na tle dekoracji. Gdyby ktoś zaproponował ci dużą rolę w filmie, rozważałabyś ją? Ania Dąbrowska: Pewnie tak, ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, jakie to trudne. Najtrudniejsze jest przeżywanie tego, co trzeba pokazać przed kamerą. Trzeba się skupić i dotrzeć do własnych emocji, które sprawiają, że twarz wygląda tak, a nie inaczej. Okazało się, że to dla mnie jeszcze trochę za trudne… Bardzo łatwo gra się w teledyskach, w których masz piękny makijaż, ciuchy i cała twoja rola polega na pindrzeniu się i udawaniu, że jest się zajebistym. (śmiech) To jednak nie ma nic wspólnego z prawdziwym Gdyby miał powstać film o tobie, kto mógłby go wyreżyserować i kogo obsadziłabyś w głównej roli? Ania Dąbrowska: Nie zrobiłam w życiu tylu pasjonujących historii, żeby w grę wchodził film przygodowy, więc obyczajówka… Wybieram Woody’ego Allena, on przynajmniej okrasiłby moje życie sporą dawką humoru, tak że stałoby się znośne do oglądania. Większy problem mam z odtwórczynią głównej roli Skoro Allen, to może Scarlett Johansson, jego muza? Ania Dąbrowska: Nie, ona jest zbyt seksowna. Ja potrzebuję jakiejś chłopczycy! Może być Mila Jovovich. Albo ta dziewczyna ze „Zmierzchu”, Kristen Stewart. Może nie jest najlepszą aktorką, ale podoba mi się, jak wygląda.
Tekst piosenki: To już tyle lat, więcej niż byś chciał Ja też zmieniłam się, czy wciąż poznajesz mnie Znowu przyszło lato, Który to już raz wiatr przynosi zapach tamtych snów Przypomina mi jak mówiłeś kocham właśnie tu Potem wielkie łzy i krótkie przyszły dni Dziś mam włosy blond, a Ty to inny ktoś Nie umiem kochać tak, jak wtedy pierwszy raz Znowu przyszło lato, Który to już raz wiatr przynosi zapach tamtych snów Przypomina mi jak mówiłeś kocham właśnie tu Potem wielkie łzy i krótkie przyszły dni Znowu przyszło lato, Który to już raz wiatr przynosi zapach tamtych snów Przypomina mi jak mówiłeś kocham właśnie tu Potem wielkie łzy i krótkie przyszły dni Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
Aniu, powiedz coś o swoich muzycznych korzeniach – jak to się zaczęło że zainteresowałaś się muzyką, śpiewaniem?To wynikło jakoś naturalnie, ze względu na moje wrodzone uzdolnienia. A potem je po prostu pamiętasz jakieś przełomowe zdarzenia w tym temacie? Na przykład gdy usłyszałaś jakąś piosenkę, która wywróciła ci wszystko do góry nogami?Nie, ja w ogóle nigdy nie byłam osłuchana... Wychowałam się na tym, co leciało w MTV i w radiu... Wiesz, lata dziewięćdziesiąte...No to chyba jak wszyscy z tego pokolenia...Co więcej, nie miałam nawet potrzeby poszukiwania innej muzyki, co dziś wydaje się kompletną bzdurą. Dopiero teraz zaczęłam szerzej zgłębiać już dosyć gdy po raz tysięczny pytają cię o program "Idol"? Drażni cię ten temat?A wcale nie, nie mam tak. powtarzane są odcinki "Idola" z twoim udziałem. Zerkasz na ekran telewizora?Nie. Ja nienawidzę oglądać siebie w telewizji i unikam jakichkolwiek możliwości tego typu. Wstydzę się za siebie, widzę wszystkie niedociągnięcia, widzę czego jeszcze nie jak z perspektywy czasu oceniasz swój występ tam?Jako świetne wakacje! Nigdy nie byłam na koloniach, mieszkałam w małym mieście... A tu przyjechałam do Warszawy i mieszkałam sobie w pięciogwiazdkowym hotelu, przytyłam pięć kilo wtedy, bo było świetne jedzenie. Nawet jak odpadłam to tam jeszcze mieszkałam, bo był straszny bałagan w tej telewizji, że nie wiedzieli kto odpadł, a kto został. Więc było całkiem od strony doświadczeń życiowych. A jako wokalistka, poczyniłaś wówczas jakieś postępy?Myślę, że nie... Ja nigdy nie traktowałam śpiewania jako poważnej rzeczy. To był tylko jeden z elementów przygody...A może cenne uwagi jurorów ci coś dały?Zupełnie tak tego nie postrzegałam. Chyba byłam wtedy zbyt młoda i bez żadnej oceny podchodziłam do rzeczywistości, która się po prostu... działa. Ja od dziecka jestem zdystansowana i trochę wycofana, reaguję na zdarzenia z opóźnionym zapłonem...Chichoczesz czasem złośliwie pod adresem tych, którzy zajęli wyższe miejsce w pierwszej edycji "Idola"? Przecież to ty zrobiłaś największą karierę z całej stawki chichot? Ależ skąd! Wręcz przeciwnie – ja się z nimi zespoliłam bardzo, kibicowałam im. Poza tym nie przejawiałam się jako ktoś, kto porwie tłumy, bo miałam takie zachowania w dupie. Nie umiem kłamać, nie wychodzi mi to za bardzo... Dlatego mój sukces był dla mnie i mojej wytwórni zaskoczeniem – raczej celowaliśmy w niszę, niż triumf komercyjny. Liczyłam, że będę działać w nadal jesteś taką artystką funkcjonującą gdzieś na pograniczu – parafrazując Nosowską: "zbyt alternatywna dla mainstreamu, zbyt mainstreamowa dla alternatywy"...Ja zauważam pewną prawidłowość: twoje miejsce na rynku, liczba sprzedanych płyt i wszystko co się dzieje z twoją karierą – odzwierciedla twoją osobowość. twoje rozterki, dylematy. Tak jest w moim przypadku. Wychowałam się na popowych piosenkach i mój mózg reaguje głównie na melodię...To tak jak mój!No widzisz. A z drugiej strony jest we mnie taka część poszukująca czegoś ambitniejszego. I tak to się objawia – że nie przynależę do żadnej szufladki. Nigdy nie będę taką gwiazdą jak Feel czy Doda, których łykają wszyscy. A jednocześnie w oczach alternatywnego słuchacza to co robię to będą "popowe piosenki". Ale podoba mi się to moje miejsce, lubię je, spoko. Mogę chodzić po ulicach i ludzie mnie nie rozpoznają...Oj już tam nie rozpoznają, bez przesady...Tak, tak. Ostatnio usłyszałam jak w TVN24 podali że zatrzymano Annę Dąbrowską za posiadanie narkotyków. W ogóle wiesz, w Łodzi policja mnie zatrzymała, podczas gdy ja jestem na jakiejś sesji zdjęciowej i naglę dostaję telefon od mamy: "Aniu, co ty tam robisz w tej Łodzi i co ty masz wspólnego z narkotykami!". Zdałam sobie sprawę, że nie jestem aż tak rozpoznawalna i właśnie to mi odpowiada. Mam prywatne życie dla siebie. Bardzo to że twoja nowa płyta W spodniach czy w sukience jest inna od dwóch poprzednich, czy podobna do nich?Jest inna – bardziej zróżnicowana, i klimatycznie, i tekstowo, i rytmicznie. Ja trochę miałam dość swojego wizerunku medialnego takiej smutnej dziewczyny śpiewającej o miłości...Ale czekaj, nadal przez ten album przewija się motyw jakiegoś niespełnienia, braku, tęsknoty, melancholii... Czy to jakoś cię odzwierciedla? Bo przecież żadna tajemnica, że jesteś osobą ustabilizowaną widzisz historię człowieka, widzisz że jest szczęśliwy, a jego wewnętrzne rozterki nie są widoczne. I chociaż nie chcę, żeby mnie ludzie postrzegali przez pryzmat moich problemów, to chyba jeszcze nie umiem pisać wesołych piosenek. Może kiedyś to się uda. Zresztą głównie takich słucham – wolę molowe właśnie. Opowiedz o swoich głównych inspiracjach. Mi się to retro kojarzy z balladami lat to jest właśnie dla mnie najlepsza stylistyka, niestety...Dlaczego niestety?Bo to już było! I nie mogę tego stworzyć na nowo, chociaż całe życie dążyłam do tworzenia w dokładnie takiej postacie?Wokalnie to na pewno Otis Redding, Marvin Gaye, Al Green. Autorsko – Bacharach i David. Pierwsze dwie płyty Santany też są genialne...Nie myślałaś żeby kiedyś wyjść poza schemat stonowanych, kameralnych piosenek i nagrać coś szalonego, z kompletnie innej bajki?Nawet przy tej płycie miałam takie plany, żeby nagrać ją z zespołem, na żywo. Ale wiesz, to wymaga zaangażowania w projekt ludzi, którzy czują tak jak ja. A to jest trudne. Trzeba bardzo długo ze sobą grać. Jak zespół na koniec: lubisz komedie romantyczne?Jak są dobre, to lubię. A czemu?W każdej komedii romantycznej jest taki moment na serio, chwila kryzysu między bohaterami. Oboje przeżywają w samotności, są pokazywani osobno – na przykład ona płacze przy oknie, on moknie na przystanku i tym podobne... I wtedy pojawia się pieśń, która stanowi taki meta-komentarz do tej sceny. Sądzę, że każdy z utworów na W spodniach czy w sukience idealnie by tę rolę świetnie matko... [śmiech] No ale może to jest właśnie moje wielkie osiągnięcie. [śmiech](PULP, 2008)
Tekst piosenki znowu minął mi przed oczami ten rok nigdy nie wiem dokąd ucieka czas a ty jeszcze mnie nie znalazłeś nie wzburzyłeś mi krwi na moim niebie znów nie ma gwiazd a kiedy noce są najciemniejsze jak ta czasem nie wiem czy wystarczy mi sił na szukanie wiatru w polu i czekanie na cud po co jeszcze nadzieję mam że może to właśnie ja nie odtrącaj mnie może ja właśnie mam wszystko czego chcesz ten chaos w którym tkwię zniknie gdy poskładasz mnie może to właśnie ja znowu minął mi przed oczami ten rok nie zaglądam w siebie boję się śnić dlaczego jeszcze mnie nie znalazłeś choć tak mały ten świat tylko ciebie tutaj mi brak może to właśnie ja nie odtrącaj mnie może ja właśnie mam wszystko czego chcesz ten chaos w którym tkwię zniknie gdy poskładasz mnie może to właśnie ja nie odtrącaj mnie może ja właśnie mam wszystko czego chcesz ten chaos w którym tkwię zniknie gdy poskładasz mnie ooo może to właśnie ja nie odtrącaj mnie może ja właśnie mam wszystko czego chcesz ten chaos w którym tkwię zniknie gdy poskładasz mnie może to właśnie ja Interpretacja piosenki Dziękujemy za wysłanie interpretacji Nasi najlepsi redaktorzy przejrzą jej treść, gdy tylko będzie to możliwe. Status swojej interpretacji możesz obserwować na stronie swojego profilu. Dodaj interpretację Jeśli wiesz o czym śpiewa wykonawca, potrafisz czytać "między wierszami" i znasz historię tego utworu, możesz dodać interpretację tekstu. Po sprawdzeniu przez naszych redaktorów, dodamy ją jako oficjalną interpretację utworu! Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść interpretacji musi być wypełniona. Wokalistka porusza w utworze „Poskładaj mnie” temat upływającego czasu. Nie zauważa kiedy kolejny rok przemija jej koło nosa. Nie potrafi zrozumieć dlaczego ten czas wciąż biegnie do przodu. Z każdym kolejnym dniem przybliżamy się do nieuchronnego końca. Dąbrowska jest tym bardziej rozczarowana, gdyż nadal pozostaje samotną kobietą. Nie widzi szans na nową miłość, której tak bardzo potrzebuje. Wokalistka wysyła więc retoryczne pytania do potencjalnego kochanka z nadzieją na otrzymanie jakiejkolwiek odpowiedzi. Nawet najmniejszy znak ze strony ukochanego rozjaśni wątpliwości i wskaże drogę, która iść powinna. Dąbrowska nie ma wystarczająco sił na szukanie wiatru w polu, którego prawdopodobnie nigdy nie odszuka. Wciąż oczekuje na cud, gdyż jest pełna nadziei i optymizmu. Dąbrowska wciąż czeka na pojawienie się ukochanego. W tak małym świecie prawdopodobieństwo spotkania odpowiedniej osoby jest bardzo duże. W przypadku naszej bohaterki sytuacja wydaje się być nieco skomplikowana. Chaos, który panuje w głowie Ani może zniknąć wraz z pojawieniem się miłości. „Ten chaos w którym tkwię Zniknie gdy poskładasz mnie Może to właśnie ja”. Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść poprawki musi być wypełniona. Dziękujemy za wysłanie poprawki. Najpopularniejsze od Ania Dąbrowska
Poskładaj mnie LyricsZnowu minął mi przed oczamiTen rokNigdy nie wiem dokąd ucieka czasA ty jeszcze mnie nie znalazłeśNie wzburzyłeś mi krwiNa moim niebie znów nie ma gwiazdA kiedy noce są najciemniejszeJak taCzasem nie wiem czy wystarczy mi siłNa szukanie wiatru w poluI czekanie na cudPo co jeszcze nadzieję mamŻe może to właśnie jaNie odtrącaj mnieMoże ja właśnie mamWszystko czego chceszTen chaos w którym tkwięZniknie gdy poskładasz mnieMoże to właśnie jaZnowu minął mi przed oczamiTen rokNie zaglądam w siebieBoję się śnićDlaczego jeszcze mnie nie znalazłeśChoć tak mały ten światTylko ciebie tutaj mi brakMoże to właśnie jaNie odtrącaj mnieMoże ja właśnie mamWszystko czego chceszTen chaos w którym tkwięZniknie gdy poskładasz mnieMoże to właśnie jaNie odtrącaj mnieMoże ja właśnie mamWszystko czego chceszTen chaos w którym tkwięZniknie gdy poskładasz mnie(ooo)Może to właśnie jaNie odtrącaj mnieMoże ja właśnie mamWszystko czego chceszTen chaos w którym tkwięZniknie gdy poskładasz mnieMoże to właśnie ja
ania dąbrowska może to właśnie ja